
Filtr kapilarny. Jeśli mamy butelki i brudną wodę, ale nie mamy czystego piasku i węgla drzewnego, filtr można zrobić ze zwykłej szmaty (podkoszulka, koszula, skarpety itp.)… najlepsza jest bawełna. Potrzebujemy dwóch naczyń (butelka, słoik, garnek lub woreczek nylonowy). Naczynie z brudną wodą umieszczamy wyżej, zaś naczynie na wodę przefiltrowaną nieco niżej. Kawałek szmaty układamy na naczyniach w ten sposób, aby jeden koniec zamoczony był w wodzie brudnej, a drugi znajdował się w naczyniu na wodę przefiltrowaną. Po chwili woda – wykorzystując zjawisko kapilarności – zacznie podciągać po szmacie ponad brzeg naczynia i spływać do drugiego naczynia umieszczonego niżej – po drodze się oczyszczając.
Filtr z kory. Jeśli nie dysponujemy żadnym naczyniem, filtr można wykonać z kawałka kory brzozowej. Korę wycinamy z drzewa i zwijamy w lejek. Jeśli nie dysponujemy nożem czy kawałkiem ostrej blachy, robimy to kawałkiem szkła… ale ostrożnie, by nam szkło w rękach nie pękło… wszelkie rany czy skaleczenia w takich warunkach, mogą mieć fatalne konsekwencje. Zwinięty lejek obwiązujemy jakimś sznurkiem, korzonkami, łodygami traw czy gałązkami pnączy i postępujemy jak w przypadku filtra z butelki tzn.; na dnie robimy uszczelnienie, potem warstwa węgla, potem piasek i żwirek, i… no właśnie, co dalej, musimy mieć przecież jakieś naczynie. Jeśli nie mamy żadnego, wracamy po kolejny kawałek kory brzozowej… ta brzoza to ma pecha. Arkusz kory (czysty, bez sęków) zginamy na rogach w ten sposób, aby zrobić rynienkę (można potrenować na kartce papieru). Zgięte rogi zabezpieczamy „klamerkami” z rozszczepionych, surowych gałęzi. Klamerki – aby się trzymały – obwiązujemy z jednej strony sznurkiem, albo korzonkami świerkowymi (korzonki można również rozszczepić… będą bardziej elastyczne). Jeśli chcemy, aby nasz pojemnik na wodę służył nam również jako garnuszek do jej zagotowania – na klamerki wybieramy gałęzie dłuższe (30-40cm) i wkładamy je od dołu naszej rynienki… posłużą nam jako nóżki. Sznurek czy korzonki zawiązujemy wówczas nad wodą… z dala od ognia. W takiej rynience na nóżkach, wodę można przechowywać i gotować.
Filtr wiszący. Jeśli dysponujemy większymi kawałkami tkanin czy folii – można zbudować filtr wiszący. Najpierw budujemy niewielkie rusztowanie – trójnóg, na którym te materiały powiesimy. Trójnóg wykonujemy z gałęzi. Do trójnoga – na różnych wysokościach – podczepiamy kawałki tkanin (dwie, trzy warstwy). Na górnej warstwie (górnej szmacie, folii, podkoszulku itp.) umieszczamy kupkę kamyczków lub mchu albo trawy. Na środkowej warstwie umieszczamy kupkę czystego piasku, a na dolnej kupkę dokładnie pokruszonego węgla drzewnego. Pod piramidką (będzie miała około 1 metra wysokości) stawiamy naczynie na wodę czystą. Wodę brudną wylewamy powoli na warstwę górną. Przesączając się przez kolejne warstwy naszego filtra – woda będzie się oczyszczać. Dla lepszego efektu, czynność powtarzamy dwu lub trzykrotnie. Tak przefiltrowaną wodę należy przegotować lub poddać działaniu wysokiej temperatury przez kilkanaście-kilkadziesiąt minut.
Gotowanie wody
Jeśli wodę pozyskaliśmy ze strumienia, stawu hodowlanego czy jeziora (odradzam większe rzeki, jak również stawy z wodą o niemiłym zapachu, gęstą roślinnością i glonami), a w okolicy nie widać obiektów, które mogłyby ją zanieczyścić chemicznie – taką wodę wystarczy oczyścić biologicznie przez poddanie działaniu wysokiej temperatury. Aby zabić chorobotwórcze drobnoustroje, wodę należy gotować co najmniej 10 minut. Jeśli jednak nie mamy odpowiednich naczyń czy ognia, wodę można poddać działaniu wysokiej temperatury (70-80°C) – wystawiając ją na słońce na kilkanaście czy kilkadziesiąt minut i będzie ona nadawać się do spożycia, bo prawie wszystkie mikroby zostaną zneutralizowane… woda nie musi wrzeć… jest to jednak możliwe tylko w okresie letnim, gdy energia promieniowania słonecznego jest bardzo wysoka.

Ognisko i butelka, słoik itp. Jeśli dysponujemy butelką – zarówno szklaną, jak i plastikową, słoikiem czy podobnym naczyniem, wystarczy je napełnić wodą i postawić w żarze ogniska (bez zakrętki). Naczynia można też powiesić nad ogniskiem. Jeśli dysponujemy zakrętką, butelkę można wypełnić całkowicie wodą i położyć obok ogniska… trzeba jednak uważać, aby znajdująca się w niej woda nie zaczęła wrzeć, bo ciśnienie ją rozsadzi. Butelkę można również położyć pod skosem i lekko rozszczelnić korek. W ten sposób wodę „pasteryzujemy” w temperaturze zbliżonej do wrzenia kilkadziesiąt minut. Dobierając pojemniki, należy uważać, aby nie były to pojemniki po substancjach chemicznych czy olejach. Najlepiej aby były to pojemniki w których przechowywana była żywność lub napoje.
Ognisko i reklamówka czy woreczek foliowy. Jeśli dysponujemy szczelną torbą (reklamówka, torebka foliowa), napełniamy ją wodą i wieszamy nad żarem ogniska. Torebkę z wodą można też wystawić na działanie promieni słonecznych i skierować na nią odbite od jakiejś powierzchni dodatkowe promienie, aby efekt wzmocnić.
Ognisko i pojemnik wykonany z folii aluminiowej. Jeśli udało nam się znaleźć kawałek foli do pakowania żywności – można z niej wykonać małe naczyńko na wodę. Aby jednak było ono trwałe, dobrze, aby było wykonane z dwóch warstw, a jeśli obawiamy się , że i tak będzie zbyt wiotkie, można użyć elementów z kory, aby je wzmocnić.
Ognisko i liść. Jeśli uda nam się pozyskać duży liść, można go odpowiednio poskładać, aby otrzymać rynienkę, pojemnik (można wykorzystać opisane wyżej „klamerki” z patyczków). Tak zbudowaną rynienkę napełniamy wodą i układamy na rozwidleniu odpowiednio dobranej gałęzi i trzymamy nad ogniskiem. Po chwili woda w liściu zacznie się gotować. Ta metoda jest oczywiście skuteczna pod warunkiem, że w okolicy rosną odpowiednie rośliny… i są nietoksyczne.
Ognisko i papier lub plastik. Jeśli dysponujemy papierowym lub plastikowym kubkiem na napoje czy papierowym lub plastikowym talerzem – w nich również będziemy mogli zagotować naszą wodę. Trzeba jednak pamiętać, aby płomienie czy żar nie dotykały pustych elementów naczynia, bo się zapalą lub odkształcą… naczynia powinny być całkowicie wypełnione wodą… woda odbiera nadmiar ciepła – nie dopuszczając do zapalenia czy odkształcenia pojemnika – powietrze nie. Takie naczynie można ułożyć na kamieniach lub trzymać na rozwidlonym końcu surowej gałęzi. Jeśli zaś dysponujemy drutem – naczynie można nad ogniskiem zawiesić.
Piec słoneczny. Jak mówiłem wyżej – latem butelkę czy woreczek z wodą można postawić w dobrze nasłonecznionym miejscu. Promienie słoneczne nie tylko wodę ogrzeją, ale i zabiją niektóre drobnoustroje. Samo jednak bezpośrednie działanie promieni słonecznych może nie wystarczyć (chyba, że zabarwimy naszą butelkę na czarno). Aby podnieść temperaturę wody do wymaganych wartości, trzeba zastosować dodatkowe naświetlenie. Takie naświetlenie można zbudować – wykorzystując materiały odbijające promienie słoneczne. Będzie to przede wszystkim zdobyta gdzieś aluminiowa folia, może to być również nasz koc termiczny czy śpiwór termiczny (strona srebrna skierowana ku słońcu i ku butelce), jakieś blachy, płyty pokryte białą farbą itp.
Gorące kamienie
W warunkach naturalnych wodę możemy podgrzać – wykorzystując rozgrzane w ognisku kamienie. Robimy to przede wszystkim w sytuacji, gdy nie mamy naczyń, które moglibyśmy postawić na ognisku czy ich nad nim powiesić. Pamiętamy też o ważnej zasadzie, aby nie podgrzewać kamieni wyciągniętych z wody czy podmokłego terenu, bo parująca wewnątrz woda je rozsadzi, a odłamki mogą nas zranić… poza tym odrzucone z ogniska iskry czy płonące fragmenty drewna mogą spowodować pożar.

Kartonik po soku. Naczyniem, którego lepiej nie stawiać na ognisku może być kartonik po soku. Wkładanie go z wodą do ogniska, może spowodować jego zniszczenie i utratę cennej zawartości. Aby więc uzdatnić znajdującą się w nim wodę, lepiej do niego wrzucać rozgrzane w ognisku kamienie. Tak zagotowana woda nie będzie zbyt czysta, ale będzie to zanieczyszczenie popiołem, więc po odstaniu woda będzie się nadawać do bezpośredniego spożycia. W takim kartoniku (np. 2L) i takim sposobem, możemy również ugotować jakieś mięso czy inny posiłek.
Skalna niecka. Jeśli uda nam się znaleźć skalną nieckę, można ją zalać wodą i wrzucać do niej gorące kamienie. Z powodzeniem można to robić dwoma kijami, z których jeden powinien być zakończony niewielkimi widełkami. Kamienie sukcesywnie wymieniamy – aż do czasu zagotowania wody. W takiej niecce można również gotować potrawy.
Misa gliniana. Jeśli w okolicy znajdują się odkryte pokłady gliny, nieckę można wykonać z tego właśnie materiału. Wystarczy wykopać mały dołek w podłożu i wykleić go warstwą gliny. Taką glinianą nieckę napełniamy następnie wodą, do której sukcesywnie wrzucamy gorące kamienie. W niecce można wodę uzdatnić, jak również ugotować w niej posiłek.
Misa drewniana. W warunkach naturalnych – wobec braku naczyń – można wykonać misę z drewna. W takiej misie, za pomocą gorących kamieni, będziemy mogli zagotować wodę lub ugotować jedzenie. Jeśli dysponujemy narzędziami, którymi możemy obrabiać drewno (nóż, ostra blacha, szkło, ostre kamienie itp.), możemy pokusić się taką misę wystrugać – jeśli nie, misę w kawałku drewna lub pniu można wypalić. Jeśli powalone drzewo jest odpowiednie, możemy wykonać dwa dołki, a nawet stół… po prawej stronie stołu będzie woda na kawę, a po lewej rosół z bażanta.
