Narodziny synów Izaaka: Ezawa i Jakuba
Przez blisko dwadzieścia lat małżonkowie nie mogli się doczekać potomstwa. Biblia mówi, że Izaak wstawiał się za swoją żoną u Pana (Rdz. 25, 21). Bóg wysłuchał jego modlitwy i Rebeka zaszła w ciążę. Ciąża była nieco dziwna, bo Rebeka czuła jakąś walkę w łonie. Swoje obawy przedstawiła Bogu, który wyjawił jej tajemnicę takiego stanu rzeczy. Pan powiedział do Rebeki: „Dwa narody są w twym łonie, dwa odrębne ludy wyjdą z twych wnętrzności; jeden będzie silniejszy od drugiego, starszy będzie sługą młodszego” (Rdz. 25, 23). I rzeczywiście, na świat przyszły bliźniaki. Pierwszy z łona wyszedł Ezaw, a za nim – trzymając go za piętę – Jakub. Ezaw był cały pokryty owłosieniem, więc tak też go nazwano (hebr. „włochaty”, „owłosiony”). Trzymającego zaś brata za piętę Jakuba, nazwano Jakub (hebr. „trzymający piętę”, choć są też inne formy, takie jak: „Niech Bóg strzeże”).
Synowie wzrastali pośród ciepła rodzinnego swoich rodziców, jednakże każde z nich miało swojego faworyta. Izaak kochał bardziej Ezawa, zaś Rebeka – Jakuba. Ezaw wyrósł na zręcznego myśliwego, co imponowało wyciszonemu i rozmodlonemu Izaakowi. Jakub był typem domownika, więc siłą rzeczy więcej czasu spędzał z matką.

Jak zapowiedział Bóg, między braćmi była rywalizacja, bo mimo, że byli bliźniakami, to tylko jeden z nich miał przywilej pierworodztwa i ojcowskiego błogosławieństwa, a tą osobą był Ezaw… może właśnie również z tego powodu Izaak faworyzował Ezawa. Tego pierworodztwa zazdrościł Ezawowi oczywiście Jakub, któremu spędzało to sen z powiek. I nadarzyła się okazja, by pierworodztwo od Ezawa podebrać. Gdy bowiem któregoś dnia Ezaw wracał zmęczony z pola, odwiedził Jakuba, który gotował pachnącą potrawę. Ezaw poprosił Jakuba o poczęstunek, bo był bardzo głodny i znużony. Jakub natychmiast wyłożył swoją prośbę, by ten w zamian za jedzenie odstąpił mu przywilej pierworodztwa. Ezaw podszedłszy żartobliwie do sprawy, zrzekł się tego przywileju. Jakub zaś drążąc temat zażądał przysięgi, na co również przystał Ezaw. To jednak, co w oczach Ezawa nie miało większego znaczenia, w przyszłości okazało się wielką traumą.
Izaak emigruje do Geraru
Ale, wracamy do naszego patriarchy Izaaka. Na terenach, gdzie obozował Izaak nastał głód. Aby rodzina patriarchy nie wyemigrowała do Egiptu, Bóg polecił Izaakowi osiedlenie się w Gerarze – zapewniając jednocześnie o swojej opiece i błogosławieństwie dla niego i jego rodziny, i przypominając o tym, że cała ta ziemia należy do niego i jego potomków na wieki. Królem Geraru, odległego o kilka dni drogi na północny zachód, był wówczas Abimelek, zaś ludem zamieszkującym te tereny byli Filistyni. Izaak nie znał tam nikogo, więc pomimo Bożego błogosławieństwa i roztoczonej nad nim opieki, postanowił się ubezpieczyć. Podobnie jak w przypadku jego ojca, Abrahama, który przed laty również tam przebywał, tak i on rozpowiadał wieści, że Rebeka jest jego siostrą. Któregoś jednak dnia król Abimelek zauważył, jak Izaak czule się do Rebeki uśmiecha. Domyślił się, że nie jest ona jego siostrą, ale małżonką. Król wezwał Izaaka do siebie i powiedział mu wprost: „Przecież to jest twoja żona. Dlaczego mówiłeś: jest ona moją siostrą?”. Izaak wyjaśnił powód swojego zachowania, usprawiedliwiając je strachem przed wrogimi działaniami mieszkańców, którzy zabiliby go z powodu pięknej żony. Abimelek zrobił mu z tego powodu wyrzut, że niewiele brakowało, a któryś z jego poddanych obcowałby z Rebeką, a wtedy ów czyn ściągnąłby na niego i jego poddanych gniew Boży. Natychmiast wydał rozporządzenie, że ktokolwiek tknie Izaaka lub jego żonę poniesie śmierć. Zastanawiająca jest natychmiastowa i radykalna decyzja króla, zważywszy, że nie znał on Izaaka, bo ten dopiero co w jego mieście się pojawił. Najpewniej wspomniał dobrze zapamiętaną przez dwór historię Abrahama i jego żony Sary, kiedy to z jej powodu dwór królewski stanął przed groźbą surowej kary Boskiej, czemu zapobiegła osobista interwencja Boga.

Wypędzenie Izaaka z Geraru
Izaak mieszkał w Gerarze ciesząc się Bożym błogosławieństwem, co skutkowało szybkim wzbogaceniem się i… zazdrością innych mieszkańców. Filistyni do tego stopnia go znienawidzili, że zasypywali studnie z których korzystał patriarcha i jego czeladź. Izaak przenosił się wówczas na inne miejsca i kopał nowe studnie. Niestety również i tam dochodziło do sprzeczek z Filistynami. W końcu któregoś dnia król Abimelek powiedział Izaakowi, by ten opuścił Gerar, bo stał się zamożniejszy niż oni. Skłoniło to Izaaka do udania się w okolice Beer Szeby, gdzie osiadł na stałe. Po jakimś czasie doszło tam do niecodziennego spotkania. Otóż pewnego dnia przybyli do Beer Szeby: król Abimelek, jego przyjaciel, Achuzat i dowódca wojska, Pikol. Izaak nieco zdziwiony zapytał, czemu zawdzięcza tę wizytę. Przecież polecił mu król opuścić jego ziemie. Abimelek wyjaśnił wprost, że skoro Bóg mu błogosławi, to oni chcą być jego przyjaciółmi, a nie wrogami. Nie omieszkał też wspomnieć, że nie wyrządzili mu krzywdy i pozwolili spokojnie odejść z majątkiem. Zaproponowali zawarcie przymierza, którego istotą był swoisty pakt o nieagresji: ani on nie wyrządzi im w przyszłości krzywdy, ani oni jemu. Izaak przystał na ich propozycję, zawarł przymierze z królem i bezpiecznie zamieszkiwał w Beer Szebie.
Błogosławieństwo i konflikt braci
Gdy patriarcha Izaak doczekał się sędziwego wieku, postanowił udzielić synom błogosławieństwa. Niestety, na starość stracił wzrok. Wykorzystał to jego młodszy (o kilka minut) syn Jakub. Wprawdzie zrobił to za namową matki, Rebeki, ale jednak. Według ówczesnej tradycji, główne błogosławieństwo należało się synowi pierworodnemu, zaś potomstwu kolejnemu tylko częściowe. Któregoś dnia Izaak poprosił Ezawa (swojego syna pierworodnego), aby ten udał się na polowanie i z upolowanej zwierzyny przyrządził dla niego potrawę. Patriarcha dodał również, że udzieli mu później swojego błogosławieństwa. Rozmowę podsłuchała jego żona Rebeka, która natychmiast uknuła intrygę, by jej ulubieniec Jakub, podszył się pod Ezawa i odebrał główne błogosławieństwo ojca. Początkowo Jakub był temu przeciwny, obawiając się przekleństwa – jeśli sprawa się wyda – ale matka przyjęła na siebie ewentualne przekleństwo i poleciła mu wykonać punkt po punkcie przygotowaną intrygę. Poleciła wybrać z trzody dwa koźlęcia, by mogła przyrządzić z nich potrawę dla męża. Gdy już jedzenie było gotowe, ubrała Jakuba w szaty Ezawa, zaś jego ręce i szyję owinęła koźlęcymi skórami, by te imitowały owłosioną skórę Ezawa. Jakub wziął potrawę i chleb, i poszedł do ojca. Mimo wątpliwości, stary Izaak ufając, że ma do czynienia z Ezawem, udzielił błogosławieństwa Jakubowi.
Gdy wreszcie Ezaw wrócił z polowania i z przygotowaną przez siebie potrawą stawił się u ojca, doznał szoku, bo oto ojciec zapytał, kim był ten, który odwiedził go wcześniej i przyjął błogosławieństwo? Ezaw natychmiast zorientował się, że to jego brat Jakub podstępem odebrał mu owo błogosławieństwo. Zrozpaczony prosił o błogosławieństwo również dla siebie, ale ojciec wyjaśnił, że tego rodzaju błogosławieństwo ma tylko jedno. Dlaczego to błogosławieństwo było takie szczególne, dowiemy się z jego ducha i treści. A oto i ono: „Niechaj tobie Bóg użycza rosy z niebios i żyzności ziemi, obfitości zboża i moszczu winnego. Niechaj ci służą ludy i niech ci pokłon oddają narody. Bądź panem twoich braci i niech ci pokłon oddają synowie twej matki! Każdy, kto będzie ci złorzeczył, niech będzie przeklęty. Każdy, kto będzie cię błogosławił, niech będzie błogosławiony.”
Czyn Jakuba spowodował, że Ezaw znienawidził go do tego stopnia, że postanowił zabić go gdy tylko ojciec ich Izaak odejdzie z tego świata. Dowiedziała się o tym ich matka, Rebeka i nakazała Jakubowi ucieczkę do Charanu, do jej brata Labana. Również Izaak polecił Jakubowi udanie się tam i wzięcie za żonę jedną z jego córek, gdyż nie chciał – podobnie jak Abraham – aby ożenił się on z Kananejką czy inną cudzoziemką. Po otrzymaniu błogosławieństwa ojca, Jakub wyemigrował do Charanu.
Drogi synów Izaaka rozeszły się na blisko dwadzieścia lat. Po tych jednak latach spotkali się oni ponownie i pogodzili. Towarzyszyli też obaj wraz ze swymi dziećmi Izaakowi, który dożywszy 180 lat zmarł pośród bliskich, którzy go kochali. Ezaw i Jakub pochowali ojca w grocie Makpela, gdzie wcześniej złożono doczesne szczątki ich dziadków, Abrahama i Sary.
Dziedzictwo cichego patriarchy
Postać Izaaka często pozostaje w cieniu wielkiego Abrahama – człowieka niezachwianej wiary, czy też Jakuba – człowieka czynu i walki. Izaak jawi się przy nich jako patriarcha cichy, wręcz statyczny. Był jedynym z patriarchów, który nigdy nie zmienił imienia i nigdy nie opuścił Ziemi Obiecanej. Jego życie nie obfitowało w spektakularne zwroty akcji, lecz było naznaczone trwaniem, modlitwą i kopaniem studzien – wydobywaniem życiodajnej wody na pustyni.
To właśnie ta stabilność stała się jego największą siłą. Izaak odegrał kluczową rolę „pomostu”. To on przeniósł depozyt wiary i obietnicę Przymierza od ojca, Abrahama, do syna, Jakuba, z którego wyrosło dwanaście pokoleń Izraela. W historii zbawienia jego rola jest nie do przecenienia, o czym świadczy sam Bóg, przedstawiając się wielokrotnie jako „Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba”. Tym samym Stwórca potwierdził, że cicha wierność, posłuszeństwo i codzienne zaufanie Izaaka są Mu tak samo miłe, jak heroiczne czyny pozostałych patriarchów. Życie Izaaka uczy nas, że wielkość ducha nie zawsze objawia się w głośnych czynach, ale często dojrzewa w ciszy, cierpliwości i wierności otrzymanemu dziedzictwu.
