You are currently viewing Zatrucie alkoholem etylowym

Zatrucie alkoholem etylowym

Do najczęstszych przyczyn zatruć środkami odurzającymi wśród kierowców należą oczywiście zatrucia alkoholowe. Nawyk picia alkoholu wśród kierowców, od lat stanowi poważny problem. Niektórzy wsiadają nawet za kółko, będąc kompletnie pijani. Jest to przestępstwo – stają się wówczas potencjalnymi zabójcami. Niemniej można zauważyć znaczącą poprawę w zachowaniu kierowców spędzających wolny czas na parkingach. W weekendy widzi się coraz mniej pijanych kierowców odbijających się od auta do auta i szukających toalety, wrażeń czy swojej ciężarówki. Najpewniej duży wpływ na to ma szeroko dostępna telefonia komórkowa i Internet. Jeszcze do niedawna na parkingach w piątek i sobotę nie było praktycznie co robić. Czas spędzało się więc na rozmowach z kolegami przy piwie czy kieliszku. W myśl zaś przysłowia „apetyt rośnie w miarę jedzenia”, takie koleżeńskie spotkania zwykle kończyły się alkoholowymi libacjami. Wprawdzie dzisiaj większość z nas woli rozmowy z bliskimi za pośrednictwem komunikatorów, fizyczne lub wirtualne zwiedzanie świata czy oglądanie telewizji niż stanie z kolegami i obalanie kolejnych flaszek, jednak takie zdarzenia ciągle jeszcze mają miejsce.

Co zatem robić, aby nam konsekwencje suto zakrapianego alkoholem weekendu na parkingu nie zabrały zdrowia albo pracy? Przede wszystkim trzeba się kontrolować i mierzyć siły na zamiary. To my mamy prowadzić swoje kroki do tych czy innych ludzi i to my mamy prowadzić swoje ręce sięgające po piąty czy dziesiąty kieliszek. Nie wolno nam pozwolić, aby rządziły nami plączące się języki kolegów, strach przed wyśmianiem albo łakomstwo i bezrefleksyjne podążanie za innymi. Jak mówiłem w innych artykułach, kontakty z kolegami są normalną potrzebą społeczną i wnoszą w nasze życie wiele pozytywów, jednak muszą być przez nas kontrolowane. Nie znamy kierowców, z którymi siadamy do biesiadnego stołu i nie powinniśmy z góry zakładać, że są dobrzy albo źli. Ale mamy oczy, uszy i rozum, który powinien nam podpowiedzieć, kiedy od stołu odejść… lub chociaż odstawić kieliszek (choć tak na dobrą sprawę, jaki sens ma siedzenie przy jednym stole kury z kotem?). Ten właśnie rozum powinien wiedzieć, że uczestniczenie dalej w takim czy innym spotkaniu może doprowadzić do następstw, których potem będziemy żałować. Bądźmy mądrzy i nie pozwólmy sobą rządzić – czy to ludziom, czy emocjom, czy wódce.

Ale przejdźmy do tematu przewodniego. Zatrucie alkoholowe wywołuje alkohol etylowy zawarty w wielu napojach alkoholowych. Etanol, bo tak się w skrócie nazywa, jest środkiem psychoaktywnym wywołującym szereg reakcji naszego organizmu. Spożyty alkohol etylowy (etanol) bardzo szybko przenika do krwi i już po kilku minutach można odczuć jego działanie. Po jakimś czasie zaczyna się też proces jego usuwania z organizmu. W około dziesięciu procentach alkohol jest wydalany w pierwotnej postaci ( znajduje się w moczu i wydychanym powietrzu), a w dziewięćdziesięciu procentach jest metabolizowany w wątrobie za pomocą enzymów.

Jak mówiłem, alkohol jest substancją psychoaktywną, więc wywołuje ogólne pobudzenie psychofizyczne. Krew zaczyna nam szybciej krążyć, pojawia się uśmiech, zapominamy o bólu, zmęczeniu, o troskach, spada napięcie psychiczne… słowem, chce nam się żyć (nie jest to oczywiście normą, bo niektóre osoby pod wpływem alkoholu stają się agresywne i chce im się zabijać). Z każdym jednak kieliszkiem, reakcja naszego organizmu się zmienia i powoli zaczynamy tracić nad nim kontrolę. Odmawiają nam posłuszeństwa nasze nogi, ręce i… głowa. Jeśli potrafimy utrzymać bezpieczny dla nas poziom alkoholu we krwi, wynosimy z imprezy maksimum korzyści – jeśli nie, doprowadzamy się do stanu upojenia alkoholowego. Wówczas to może dojść do zatrucia alkoholowego.

Od stanu upojenia alkoholowego, oddziela zatrucie alkoholem bardzo cienka linia – oba stany się z resztą przenikają, więc trudno jest ją jednoznacznie określić. Taka reakcja organizmu jak wymioty, może być normalną reakcją na zawroty głowy, które zawsze towarzyszą nam po spożyciu większej ilości alkoholu. Ale… jeśli towarzyszy temu ból brzucha czy ból głowy, uczucie niepokoju, duszności, dreszcze, nagłe osłabienie, czy senność, można już podejrzewać zatrucie. Takie zatrucie może się pojawić zwłaszcza wtedy, gdy piliśmy samogon czy alkohol niewiadomego pochodzenia i zachodzi podejrzenie zatrucia alkoholem metylowym (metanolem) i innymi toksycznymi substancjami powstającymi w procesie wytwarzania bimbru (samogonu). Jeśli rzadko pijemy alkohol i nie znamy specjalnie swojego organizmu w odniesieniu do tego rodzaju wyzwania, trzeba trzymać rękę na pulsie i jeśli samopoczucie się pogarsza, poprosić o pomoc lekarską. Jeśli zaś nie po raz pierwszy tak się czujemy, koniecznie musimy unikać picia, bo nasz organizm po prostu tego nie toleruje i się broni (zresztą, unikać picia powinniśmy zawsze, bo to naszemu zdrowiu zawsze szkodzi). Wszystko oczywiście zależy od ilości spożytego alkoholu, jego gatunku czy ilości jedzenia, które przy okazji spożywaliśmy, bo namieszanie trunków przy niewielkiej ilości spożywanych pokarmów, nie może skończyć się dobrze.

Jak sobie pomóc? Jak już powiedziałem trzeba się kontrolować. Jeśli jednak przekroczyliśmy granicę i na racjonalne decyzje było za późno, trzeba zacząć się leczyć. Jeśli tylko będzie to niewielki kac, poradzimy sobie sami. Jeśli jednak objawy zatrucia będą niepokojące i ostre, trzeba zwrócić się o pomoc medyczną, gdyż może być konieczne odtrucie organizmu przez płukanie żołądka i podanie dożylnych środków leczniczych.

Domowe sposoby leczenia lekkiego zatrucia alkoholowego (leczenie ostrego zatrucia pozostawmy medykom) niewiele różnią się od leczenia kaca. Zacznijmy jednak od początku. Objawy zatrucia pojawiają się wkrótce po spożyciu alkoholu, zaś kac w kilka godzin po libacji, zazwyczaj nazajutrz. Zatruciu możemy więc zaradzić natychmiast – wywołując wymioty. Podczas bowiem picia alkoholu, spożywamy zwykle jakieś potrawy. Spożyty alkohol miesza się z jedzeniem i jest powoli wchłaniany przez organizm do krwioobiegu. Jeśli więc wywołamy wymioty, pozbędziemy się z organizmu alkoholu, który do krwioobiegu się jeszcze nie dostał. Zapobiegniemy w ten sposób dalszemu zatruwaniu organizmu (może to być nawet 50%). Jeśli tego nie zrobimy i osłabieni i pijani pójdziemy spać, proces zatruwania będzie trwał w najlepsze, a skutki mogą być fatalne (zaburzenia oddychania, zaburzenia krążenia, zachłyśnięcie wymiocinami, wychłodzenie – jeśli zaśniemy w nieodpowiednim miejscu). Jeśli już uda nam się usunąć z żołądka skażoną „trucizną” zawartość, starajmy się pić dużo wody – najlepiej z cytryną i miodem. Miód zawiera dużo glukozy, która bardzo szybko i łatwo wchłaniana jest przez układ pokarmowy i wspiera wątrobę w zaopatrywaniu tak ważnych organów jak serce i mózg w energię (glukozę). Dzieje się tak dlatego, że wątroba metabolizując alkohol z krwi, ogranicza wytwarzanie glukozy, której poziom gwałtownie wówczas spada. Cytryna zaś łagodzi nieco mdły posmak słodkiego miodu, ale – co najważniejsze – ma spore ilości witaminy C, biorącej aktywny udział w odtruwaniu organizmu.

Odtruwanie organizmu można przeprowadzać za pomocą środków, które mamy w aucie lub tych zakupionych w aptece. Większość z nich – zarówno tych naturalnych, jak i farmaceutycznych – zakupimy również na stacji benzynowej. Z naturalnych metod odtruwania, warto polecić przede wszystkim płynne. Po pierwsze dlatego, że musimy koniecznie dobrze nawodnić organizm, a po drugie, że są lekkostrawne i zawierają wiele wartościowych składników potrzebnych organizmowi, a które przez działanie alkoholu utraciliśmy.

Zacznijmy od soków warzywnych. Najbardziej popularny jest sok pomidorowy. Zawiera sporo potasu i magnezu, i wiele witamin – zwłaszcza witamin A i C. Jeśli nie mamy pod ręką soku pomidorowego, pijmy równie wartościowe soki wielowarzywne. Soki wielowarzywne – podobnie jak sok pomidorowy – bogate są w wiele witamin, soli mineralnych i błonnika.

Inne, również bardzo wartościowe i skuteczne odtruwacze, to sok z kiszonej kapusty, ogórków czy buraków. Są bogatym źródłem minerałów i witamin, jak również pro biotycznych bakterii. Jeśli nie mamy pod ręką takich soków, można wziąć opakowanie ogórków kiszonych czy kiszonej kapusty i sok odcedzić. Polecam dodać część kapusty czy kilka ogórków i z pozostałą częścią soku zmiksować blenderem. Taki nieco gęstszy sok będzie zawierał nie tylko duże ilości potrzebnej nam wody, minerałów, witamin i probiotyków, ale i błonnika.

Metod detoksykacji po „przepiciu” jest oczywiście więcej, jednak w warunkach parkingowych są raczej mało dostępne.