Dziś wszystko i wszędzie może się zdarzyć
Wszyscy pewnie się zgodzimy, że żyjemy w ciekawych czasach. Kiedy piszę te słowa, trwa krwawa i wyniszczająca wojna na Ukrainie z Rosją (z cichym udziałem Białorusi i Korei Północnej), trwa kryzys na Bliskim Wschodzie i nieustanne wojenki w wielu państwach Afryki. Na całym świecie szerzy się terroryzm, zorganizowana przestępczość i wędrówka ludów, napędzana przez międzynarodowe gangi przemytników… i nie tylko. Przy tym trwa kryzys migracyjny w Europie, Afryce i Ameryce. Gdy dodamy do tego próby przeprogramowania światopoglądu mieszkańców naszej planety z realistycznego na relatywistyczny i ciągoty przywódców coraz większej liczby krajów – niby demokratycznych – do zamordyzmu i dyktatury, jawi się obraz świata, w którym nic nie jest pewne, a jutro jest wielką, a nawet zatrważającą niewiadomą.

Określenie „ciekawe czasy” ma dla nas wymiar pozytywny, a nawet inspirujący. W rzeczywistości, jest zapożyczone ze starochińskiego przekleństwa, które określa ciekawe czasy, jako rewolucyjne zmiany, destabilizację i brak nadziei na lepsze jutro. Chińczycy złorzeczyli innym mówiąc: „Obyś żył w ciekawych czasach”… niby nic zdrożnego, a jednak.
Praca kierowcy zawodowego w transporcie międzynarodowym, to nieustanne przemieszczanie się po krajach całej Europy, a nawet Azji. Niestety czasami zmuszeni jesteśmy jeździć do państw, w których stabilność polityczna nie jest do końca pewna. Jeździmy też po krajach, gdzie aktywne są ruchy narodowo wyzwoleńcze, których działalność w każdej chwili może przerodzić się w zamieszki lub doprowadzić do wystąpień zbrojnych. W całej też Europie mamy wspomniany wyżej kryzys migracyjny. Każdego więc dnia – przebywając na takim terenie – narażeni jesteśmy na niebezpieczeństwo znalezienia się w ogniu wydarzeń, a nawet paść ofiarą takich czy innych gwałtownych działań.
Niepewność jutra ma jeszcze inną twarz. Staliśmy się wręcz niewolnikami nowoczesnej techniki. Żyjemy i poruszamy się w świecie „mechanizmu”, który opiera się na elektryczności. Wystarczy silna burza słoneczna i skierowany na nas obłok plazmy, aby cofnąć naszą elektronikę o 100 lat do tyłu. Lokalnie zaś podobnie zadziała wybuch jądrowy w górnych warstwach atmosfery, który generując potężny impuls elektromagnetyczny (EMP) zniszczy całą działającą w tym czasie elektronikę… infrastruktura pozostanie nietknięta, ale to co działa na prąd pójdzie na złom… również elektronika naszej ciężarówki. Podobne szkody może wywołać odpowiednio przygotowany i przeprowadzony atak hackerski na sieci komputerowe na całym świecie. Zarówno burza słoneczna (CME), jak i globalny paraliż komputerów, mogą wywołać katastrofę na niewyobrażalną skalę, ze skutkami której będziemy musieli się mierzyć przez długie miesiące, a nawet lata. I nie chodzi tylko o skutki gospodarcze, ale i społeczne. Poza tym może nad nami wisieć miecz zagrożenia, o którym nic dziś nie wiemy lub nie bierzemy go poważnie pod uwagę (sztuczna inteligencja, zabójcze wirusy z laboratorium itp.). Co zrobimy, gdy taka katastrofa zastanie nas w trasie? Daleko od domu, daleko od bliskich, którzy będą nas potrzebować? Co zrobimy, gdy nasza ciężarówka i miliony innych pojazdów, samolotów i statków w jednej chwili przestanie działać, a świat się zatrzyma?

W tym cyklu artykułów postaram się przedstawić kilka scenariuszy wydarzeń, podczas których możemy być narażeni na realne niebezpieczeństwo utraty mienia, zdrowia, a nawet życia. Postaramy się też znaleźć sposoby na uniknięcie scenariuszy czarnych i bezpieczny powrót do domu… bez ciężarówki, bez pieniędzy i bez środków do życia, ale cało i zdrowo. Przedstawiając scenariusze potencjalnych wydarzeń, nie będę oczywiście wskazywał konkretnych części Europy czy świata, z których do domu na piechotę będziemy musieli wracać, bo sytuacja geopolityczna w naszych ciekawych czasach zmienia się z dnia na dzień, więc nie sposób przewidzieć, w jakiej rzeczywistości obudzimy się jutro. Do tematu podejdziemy zatem wielokierunkowo, byśmy byli gotowi na każdą ewentualność, byśmy byli gotowi na wszystko.
Jak się przygotować do niebezpiecznej trasy?
W artykułach o wycieczkach – zachęcałem do odpowiedniego zaplanowania wycieczki i przygotowania się do niej pod względem wyposażenia. W artykułach zaś poświęconym katastrofom na wodzie, wspominałem o kamizelce przetrwania i plecaku ewakuacyjnym, i wskazywałem na sposoby wykorzystania znajdującego się w nich wyposażenia. Podobnie będzie i teraz. Najpierw przedstawię sposób w jaki do podróży do „krajów ryzyka” należy się przygotować, a potem – na podstawie konkretnych przykładów uzasadnię, dlaczego te czy inne rzeczy powinniśmy mieć ze sobą.
