Sny – u Pana Boga na dywaniku

Myśląc o tym, co zrobiliśmy wczoraj, a co mamy do zrobienia dzisiaj – przypomnijmy sobie również nasze sny (wspaniała gimnastyka poranna naszej głowy… od środka). Sny, to nie jakieś tam pozbawione sensu marzenia śpiącego mózgu, ale obrazy, które są wypadkową działania świata duchowego i naszego umysłu. Umysłu, który układa informacje o tym, co nas w życiu spotyka, co nas niepokoi, co nas cieszy, o czym marzymy. Nawet najbardziej zwariowane sny, niosą ze sobą jakąś naukę, a niejednokrotnie wskazówkę, która może nam pomóc rozwiązać jakiś życiowy problem lub co najmniej lepiej go zrozumieć. Sny rozładowują też napięcie i niosą pocieszenie w trudnych dla nas chwilach – są jak maskotka, przytulanka, którą wręcza policjant dziecku uczestniczącemu w tragicznym wypadku.
Wpływ na nasze sny ma również świat duchowy. Jak wyżej sygnalizowałem, we śnie jesteśmy jakby u Pana Boga na dywaniku. Jest to jedna z najprostszych i najbardziej znanych form rozmowy z Bogiem, dzięki której mamy bezpośredni i namacalny kontakt z naszym niebieskim Ojcem i Jego Aniołami. Oprócz Ojca, na nasze sny ma również wpływ Jego przeciwnik – Szatan i jego aniołowie (demony). Z uwagi jednak na złożoność tematu, szerzej omówimy go w osobnym artykule.
Poranne oczyszczanie organizmu

Wracamy zatem na ziemię i do naszych zasad zdrowego życia. Kolejna zasada: o poranku pijemy wodę… niegazowaną, nie smakową, naturalną wodę – i bez dodatków typu cytryna czy miód… na wodę z dodatkiem miodu, cytryny, pomarańczy czy innych owoców będzie czas w ciągu dnia, które to napoje powinniśmy pić zamiast napojów z kartonika czy butelki (szerzej o tym w artykule poświęconym zdrowemu odżywianiu). Wystarczy szklanka wody. Żadne kawy, herbaty i podobne wynalazki; kawa, herbata czy energetyk na czczo, to niekorzystne skoki poziomu cukru we krwi, niepotrzebne i szkodliwe wydzielanie soków żołądkowych, zaburzenie równowagi elektrolitowej w organizmie i oczywiście obciążenie wątroby, która musi przecież zmetabolizować zawarte w tych specyfikach toksyny itd., itd.… nie warto, Bracie, nie warto. Woda pomaga nam oczyszczać organizm. W nocy organizm się regeneruje, oczyszcza i usuwa toksyny, a do tego potrzebuje wody… czystej wody – nie tej zawartej w napojach (czystą, naturalną, niegazowaną wodę pijemy też przed udaniem się na spoczynek).
Wypicie szklanki wody po przebudzeniu pomoże nam oczyścić nasz układ pokarmowy, utrzymać prawidłową równowagę kwasowo-zasadową i przygotować go do aktywności w ciągu dnia. Woda smakowa czy z dodatkiem cytryny albo miodu, pobudza organizm do wydzielania enzymów w ślinie, a układ trawienny do wydzielania soków trawiennych, co o poranku jest nam niepotrzebne, a dla naszego układu pokarmowego wręcz szkodliwe. Woda pomoże nam też oprzeć się pokusie, aby sięgnąć po coś do jedzenia, która to pokusa może się rano pojawić. Nie żyjemy przecież po to, aby jeść, ale jemy po to, aby żyć, zaś do życia potrzeba nam naprawdę niewiele.
Wodę pijemy drobnymi łyczkami. Jest takie powiedzenie, że napoje się je, a jedzenie się pije (szerzej o tym w rozdziale poświęconym zdrowemu odżywianiu). Wodę pijemy drobnymi łyczkami, jakbyśmy smakowali, czy jest dobra. Pozwoli nam to na połączenie jej ze śliną i spokojne wchłonięcie jej przez układ pokarmowy (jak pójdziemy pobiegać, nic nie będzie nam chlupotać w żołądku). Dlaczego powinno nam zależeć na wydzielaniu śliny podczas picia wody – czego nie da się osiągnąć pijąc ją duszkiem? Otóż dlatego, że ślina zawiera w swoim składzie wiele korzystnych dla naszego organizmu substancji – w tym substancje grzybobójcze, wirusobójcze i bakteriobójcze. Pijąc zatem powoli szklankę czystej wody połączonej ze śliną, dokładnie oczyszczamy z różnych patogenów nasz układ pokarmowy – poczynając od przełyku, przez żołądek, a na jelitach kończąc.
Pamiętając o właściwościach bakteriobójczych naszej śliny, trzeba zweryfikować pogląd, jakoby tylko pasta do zębów i płyny do płukania ust likwidowały pojawiające się w naszych ustach patogeny. Powszechnie używane pasty do zębów i płyny do płukania ust zawierają wiele szkodliwych dla naszego organizmu substancji chemicznych, które przez śluzówkę wnikają do naszego organizmu – zatruwając go. Celowym jest zatem, aby używać tylko past do zębów zawierających naturalne substancje czyszczące – bez środków bakteriobójczych, a walkę z patogenami pozostawić naszej ślinie i naszemu organizmowi. Owszem, zęby oczyszczamy z resztek pokarmu, ale substancji bakteriobójczych używać nie trzeba… zdrowa, naturalna flora bakteryjna znajdująca się w naszych ustach, na migdałkach i w przełyku, zatroszczy się sama o zdrowie naszych zębów i całego organizmu. Podobnie ma się sprawa z myciem zębów bezpośrednio po posiłku. Trzeba pamiętać, że organizm wydziela ślinę o odpowiednim składzie chemicznym również po posiłku. Ta ślina znacząco wspiera proces trawienia, który przebiega w żołądku. Umycie zębów pastą o silnym – diametralnie odmiennym – smaku, spowoduje natychmiastowe zatrzymanie wydzielania śliny o składzie chemicznym potrzebnym do wspierania trawienia pokarmu, który spożyliśmy… nie mówiąc o pamięci przyjemności jedzenia, którą mieliśmy… szok dotyczy również naszego umysłu. Nie pozbawiajmy się chwil przyjemności, które niech trwają jak najdłużej, bo one dają nam nie tylko miłe doznania, ale działają na zdrowie całego naszego organizmu w wymiarze daleko większym niż czas spędzony przy stole.
Wracając zaś do wody – warto też często zmieniać rodzaje wód mineralnych które pijemy, bo każda z nich ma inny skład chemiczny, a dostarczanie organizmowi różnych mikroelementów jest ważną zasadą zdrowego odżywiania.
Światło – naturalny budzik
Aby się „obudzić”, warto podczas porannego picia wody trochę się naświetlić. Jeśli na zewnątrz jest jasno – odsuwamy firanki, aby organizm zaczął wytwarzać „hormony aktywności”. Z rozdziału poświęconemu odpoczynkowi wiemy, że wpadające przez siatkówkę naszego oka światło, wyzwala w naszym organizmie pewne reakcje, które pozwalają mu zacząć funkcjonować na „wyższych obrotach”. Jeśli na zewnątrz jest ciemno, zapalamy światła w kabinie. Jeśli czytamy wiadomości na smartfonie czy tablecie, włączamy powoli coraz większą jasność i wyłączamy tryb redukcji niebieskiego światła, który włączyliśmy wieczorem (niebieskie światło płynące z ekranu, pobudza wytwarzanie hormonów aktywności). Podczas picia porannej szklanki wody, warto coś poczytać, bo czas, to niezwykle cenny dar, którego szkoda marnować. Jeśli lubimy czytać książki – jeden rozdział zaliczymy; jeśli wiadomości – jest na to chwilka (wypicie szklanki wody w sposób wskazany wyżej, nie zajmie nam więcej niż 5-10 minut). Wodę można też popijać – robiąc poranne porządki czy zapisując sny albo też podczas jazdy, gdy musimy ruszać w drogę zaraz po przebudzeniu.
